Spod kapelusza. Radość to obowiązek

Spod kapelusza blondynki. Wakacje

Gaśnie już świąteczny blask. Przed nami jeszcze tylko dzień Objawienia Pańskiego, czyli Trzech Króli. Mędrcy, oddający pokłon Jezusowi nie dość, że przyszli z różnych stron świata, to jeszcze każdy z nich miał inny kolor skóry. To oznacza wielonarodowość i moc Boga do jednoczenia wszystkich ludzi, bez względu na wyznanie, rasę i miejsce zamieszkania.

Ciekawa jestem, czy nasi mędrcy z Wiejskiej, wiedzą coś na ten temat? Ale sądząc po ich wypowiedziach wydaje mi się, że albo nie wiedzą, albo wychodzą z założenia, że żadna biblia, ani papież Franciszek nie będą ich pouczać jak powinien zachowywać się prawdziwy katolik. Oni wiedzą lepiej.

Tak ten czas szybko leci, że ani się spostrzegłam, a już za nami święta i noc sylwestrowa. Ta pora roku z zasady powinna być radosna. Tym razem dla wielu ludzi miała zupełnie inny wydźwięk. Nic a nic nie poprawiły się relacje między władzą, a tymi, którym nie podoba się ich sposób rządzenia. Nie było pojednania przy opłatku, a i w Nowy Rok wchodzimy zwaśnieni. Od Warszawy począwszy przez większe i mniejsze miejscowości, w dalszym ciągu zbierają się obywatele, aby całkiem pokojowo pokazać czerwoną kartkę rządzącej ekipie.

Czy się dziwię? Chyba nie. Patrząc od dawna na bieg wydarzeń i na te z przełomu starego i nowego roku mam poważne wątpliwości, czy w naszym kraju rzeczywiście dokonał się cud nocy betlejemskiej. A mógł się nie dokonać? Przecież jak Polska długa i szeroka były spotkania opłatkowe miejskie, wiejskie, klubowe i rodzinne, były życzenia, orędzia i homilie. Podczas Nocy Sylwestrowej na placach miast i wsi z szampanem w ręku życzono sobie spokoju, radości i miłości. Ja jednak wątpię, czy aby na pewno w grudniową noc w Polsce narodził się Jezus. „Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata i wyciągasz do niego rękę, jest Boże Narodzenie”- mówiła św. Matka Teresa z Kalkuty. Wychodzi na to, że święci sobie, a my sobie. W sejmowych relacjach nie było widać wyciągniętych do zgody rąk. Prędzej można było dostrzec zaciśnięte pięści, gotowe, aby przyłożyć, tym którym z nimi nie po drodze. Nawet Ci, którzy kwilili, że „Bóg się rodzi”, chwilę później kazali policji użyć pał przeciwko osobom, które w pokojowym proteście przyszły pod Sejm. Sejm, który jakby na to nie patrzeć, utrzymywany jest z pieniędzy wszystkich obywateli. Tak samo moich, jak i Twoich.

Władza pod płaszczykiem rzekomej prawdy częstuje Polaków „cukierkiem maczanym w truciźnie”, bo z jednej strony tak bardzo zapewnia o chęci pojednania z myślącymi inaczej, a z drugiej dalej brnie w konflikt, wytaczając coraz to cięższe działa.
A do załagodzenia sporu potrzeba tak niewiele. Wystarczyłoby udostępnić nagrania z Sali Kolumnowej, żeby media mogły pokazać obywatelom, czy rzeczywiście za pozornie tylko otwartymi drzwiami, wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Bo to, że posłowie spoza PiS-u nie mogli wejść na głosowanie, to widzieliśmy. Zastanawiające jest, czy politycy z prawej strony sporu mają coś do ukrycia, czy jest to podpuszczanie opozycji do dalszego protestu, aby pokazywać swoim wyborcom jaka ta opozycja jest fuj. Skoro było wszystko legalnie, to dla świętego spokoju, lepiej to po prostu udowodnić i zamknąć usta wszystkim niedowiarkom. Ale taki gest chyba nie wchodzi w rachubę.
Przecież nikt rozsądny nie neguje tego, że PiS ma większość w parlamencie. Jest program, jest większość, to działajcie, ale w granicach prawa. I nie mówcie ludziom, że realizujecie przedwyborcze obietnice. Nie mówiliście, że zdemolujecie Trybunał i że wszystkie państwowe urzędy obsadzicie swoimi ludźmi, często bez kompetencji, nie mówiliście, że w nowych programach nauczania obowiązywać będzie zafałszowana historia Polski. Nie mówiliście że wyrzucicie z programów szkolnych gromadę istotnych działów. Nie mówiliście, że Polacy będą płacić ciężkie pieniądze za Wasze prezenty. Nie mówiliście, że wzrosną ceny na podstawowe produkty, że wzrosną składki ZUS, opłaty za prąd, wodę itp. Nie mówiliście o tym! Ani o tym, że gdzie tylko się da, w miejsce przyjętego porządku wprowadzicie chaos. Natomiast Beata Szydło, prezes Jarosław i Andrzej Duda obiecywali zgodę, obiecywali, że nie będzie rozliczeń i ciągłego wracania do przeszłości i co najważniejsze mieliście zaprzestać dzielenia Polaków. Ludzie to pamiętają.

Poza tym są filmy i nagrania ze spotkań na których zapewniacie, że będziecie słuchać obywateli. A jak słuchacie, najlepiej wiedzą mieszkańcy gmin spod Opola, wiedzą rodzice, protestujący przeciwko pochopnej reformie edukacji, wiedzą dziennikarze, wiedzą prezydenci miast, w których na siłę wciskacie „apel smoleński”, wie ogromna rzesza ludzi, nie komuchów i złodziei, nie warchołów i pomiotu diabła, jak ich nazywacie. Wiedzą zwykli obywatele, którzy jeszcze wówczas, w demokratycznych wyborach, wybrali swoich posłów i senatorów i którzy chcą, aby ich przedstawiciele mieli zapewnione prawo do głosu i do zadawania pytań w imieniu nas wyborców, którzy – czy się PiS-owi to podoba, czy nie – są obywatelami Polski. Jeszcze póki co z prawem głosu.

I jako „gorszy sort”, ale jednak obywatelka, pewnie naiwnie, od rządzących oprócz zgiętych kolan i złożonych łapek oczekuję mniej straszenia, mniej buty i wyzwisk, a więcej pokory i szacunku dla wszystkich Polaków.
Mam też życzenie, aby władza pamiętała, że chrześcijaństwo nie jest religią smutasów i aby pokazując bardziej radosne oblicza dała nam choć trochę radości i optymizmu. Tego sobie i podobnie myślącym u progu Nowego Roku życzę.

Wiesława Kusztal